Skr***niały naród, trzęsący gaciami przed bandą tetryków zakładających do roboty czarne kiecki z falbankami, czasami również frymuśne czapeczki ze śmiesznymi pomponikami, straszących duchami, ogniem piekielnym i opowiadających bajki o gadającym wężu, chodzeniu po wodzie i teleportacji.
Rękę przecie nogą by nie brał.