Żarty żartami, ale jaki zdziwiony musiał być ten dziadek, jak mu 3 zespoły policji wparowały do mieszkania i uświadomiły że jego wnuczek to nie ten jego.
oj. kurdupli zazdrość gnębi. gostki, którzy ćwiczyli siebie i innych, chodzili jak koguciki. wiecznie nabzdyczone i gotowe do bijatyki. niestety poszedłem na imprezę, gdzie oni rządzili. zaczęło się od chamskiej popychanki i pyskówki. skończyło się na złamanej ręce czterech rozbitych nosach i głowach, zerwanych ścięgnach i popękanych łękotkach. nigdy więcej nie słyszałem, aby zaczepili nieznajomego, a do mnie już zawsze mówili per pan. w sądzie musiałem przyznać, że bałem się bardzo, albowiem w wojsku nie nauczyli mnie jak bić ludzi, ale jak ludzi zabijać. wielu innych potem próbowało sił.
to zdjęcie ma z 10 lat....