Jeśli lekarze mieliby takie podejście do pacjentów jak weterynarze - to pacjenci mieliby o niebo lepszą opiekę. A co do obrazka bezpośrednio - od środka różnice gatunkowe są zależne od sposobu odżywiania - człowiek na tej zasadzie ma identyczny układ pokarmowy co wszystkożerna św***a (całkowity brak elementów niezbędnych do trawienia roślin).
Jeśli zaś chodzi o rezydentów - nigdzie nie ma tak, żeby stażysta zarabiał tyle ile pełnowartościowy pracownik. STAŻYSTA wciąż się uczy - więc pełnowartościowy nie jest.
Równouprawnienie, jak sama nazwa wskazuje, oznacza RÓWNE PRAWA dla obu płci (choć są różne i mają różne predyspozycje),a nie że mają robić to samo! Np. mężczyzna ma taki organizm, że może podnosić większe ciężary, kobieta jest słabsza i podnosi mniejsze. Kobieta rodzi dzieci, mężczyzna nie itd. Chodzi o to, że mimo różnic, obie płcie powinny być traktowane na równi, a tak nie jest. Nie powinno być płci "gorszej" i "lepszej". Brak równouprawnienia widać np. w wysokości wynagrodzenia osób z takimi samymi kwalifikacjami na takim samym stanowisku - mężczyźni otrzymują większą p
jurek, ty ciągle coś powiększasz i wyolbrzymiasz. Masz jakieś kompleksy? No wiesz jakie