Są ludzie którzy są potomkami wywiezionych i ich potomkowie wracają. Pracowałem z gostkiem, który z pod koła podbiegunowego wrócił jak była tylko możliwość i pracuje i żyje na śląsku.
W wojsku za wydanie jak coś było na zakup sprzętu to tak należało wydać i nie wolno było inaczej. PiSory wydawały na co chciały fundusz celowy tylko nie na poszkodowanych i krzyczą że to polityczna zemsta.... A były opisywane przypadki że ofiary sięzgłaszały i dostawały w odpowiedzi papierek że nie ma kasy. Sk....ństwo.
Odnoszę wrażenie że te rozliczenia to takie igrzyska dla głupich.
Nawet jak kogoś zaczną ścigać to skończy się na tym że skarzą go na zjedzenie kaszanki zakupionej przez egzorcystę. A to da się przełknąć. I dalej będzie się koło POPISU kręciło....
To ktoro z nich siedzi bo nie jestem w temacie? W bieszczadach bylem ostatnie pol roku.