Poprzedni prezes miał przestój bez pozwolenia zwierzchników, a obecny grzecznie robi przestoje jak mu każą. Co z tego, że była to siła wyższa, każdy pretekst doby do wymiany kadry na swoją.
To się zdarzyło po raz drugi. Zaraz po wojnie też był wysyp elit, lokalny najlepszy kłusownik zostawał głównym leśniczym, a miastowy najlepszy złodziej komendantem posterunku MO.
To kto? Bę***tami PZPR są poza PISem także PO, SLD i PSL!