Wymrą i co? zastąpią ich dzieci i wnuki, ustawione, nieskalane pracą normalną, oderwane zupełnie od rzeczywistości.
Nie ma rozwiązania w obecnych warunkach, a nie wiem, czy rozwiązanie w ogóle jest.
I pewnie też tak było z I RP.
Dlatego padła.
Nie znam zbyt wielu flipów, ale ci których znam, mają nieciekawą przeszłość z odsiadkami włącznie, zaś obrót mieszkankami i działkami to sposób na wyjście z mroku i legalizację przy jednoczesnej dalszej niechęci do prawdziwej pracy. Teoretycznie służby powinny się interesować skąd na to wszystko, w praktyce bajki o cudach na kiju wystarczają w tym chorym kraju.
Nie jestem taka łatwa i z byle kim się nie całuję!!!!!!!!!!