Reset sumienia - fajna sprawa. Możesz być najgorszą, sprzedajną mendą, ale wystarczy, że raz na jakiś czas wejdziesz do budki i stajesz się dobrym, czyściutkim i prawym przykładnym obywatelem. Nigdy nie zrozumiem jak to działa w ich głowach.
Przede wszystkim prezydent w Polsce pełni funkcję reprezentatywną. Stąd jedynym z ważniejszych wyznaczników powinno być znajomość języka angielskiego by móc swobodnie się wypowiedzieć. Niestety wśród kandydatów taką umiejętność ma w zasadzie jeden, może ze Stanowskim to dwóch kandydatów. Nawet Batyr, który zrobił kurs z tego języka za nasze pieniądze sobie z tym nie radzi. Smutne to trochę, ale ja nie wybiorę gościa, który niczym Duda będzie robił głupie miny pod kiblem, bo nie trybi, co do niego mówią.
He he, oszczany Jarek i jego podnóżek z koalicji 2006-2007