Mała dygresja: akurat szkoda, że rtęciowe termometry "wyszły". Przez kilkadziesiąt lat ich używałem i nikt z ich powodu jakoś się nie otruł, a były zdecydowanie bardziej wiarygodne niż elektroniczne. Mam już czwarty czy piąty elektroniczny (markowe), a i tak po roku czy dwóch pokazują co chcą.
Kierowca Beaty jest jej giermek ze stajni. Problem is ,on nie potrafi ogarnac tylu koni na raz.