W polskiej polityce całe tabuny id****w, krętaczy dostawało się do parlamentu albo rządu. Tyle że za czasów p**s to było już hurtowo, im kto głupszy albo większy złodziej tym miał większe szanse na karierę. Przykład że na najbardziej eksponowanych stanowiskach były jakieś dudy, morawieckie czy inne szydła to pokazuje.
A przez chwilę był taki święty. Cały kler się zjechał i wierchuszka pisu. Ba. Nawet TVPiS dał streama :) I tak typowo, po pisowsku, na końcu wyszło jak zwykle wielkie g :)
Kogo ma wiecznie żywy Urban na myśli PIS-orów?