Dyskusję o sensie tej wiochy należy zacząć od podziału na ludzi, którzy są klientami i kupują a zwiedzającymi, co tylko tyłek zawracają. Sam pracuję w galerii handlowej sprzedając tapety i wiem jacy trzepnięci potrafią być ludzie. A kobiety są najgorsze. Większość przychodzi do mnie pooglądać sobie tapety bo za x lat będzie musiała zrobić remont, wiec już teraz popatrzy lub po prostu lubi pooglądać wszystko. Sprzedaż internetowa też jest niestety moją zmorą. Jak kwiesniew trafnie zauważył przychodzi taki i zawraca mi g*tarę nieraz przez dobrą godzinę choć i tak kupi w internecie.
Ale basen wytrzymały:)