Nie w ramach katolskiej łaskawości, miłości bliźniego, byle nie Żyd, czarny, żółty, brązowy, czerwony, LGBT+, buddysta, islamista, Maorys, Masaj i wielu innych. Przecież oszust z Nazaretu wyraźnie pisał, że bliźni to tylko wredny, mściwy, zawisty, pozbawiony empatii, zapatrzony w siebie zarozumiały narcyz, pozbawiony możliwości poznawczych i rozumu katol.
Co w rodzaju modlitwy?