Niejaki Karczewski w pandemii - biorąc kasę jako członek z senatu - robił fikcyjne dyżury w szpitalu, w którym wcześniej wziął urlop bezpłatny. a jakaś pisowska maciora w lekarskim kitlu - tez senatorka - wykręciła wtedy prawie półtora miliona zł
Kiedyś na rozmowie o pracę powiedzieli że odrzucają moją kandydaturę bo nie mogę mnie znaleźć na socjal mediach chodziło o ryj książkę ( nie posiadam bo generalnie gdybym chciał pokazywać fujarę to bym był exibicjonistą). Zgłosiłem ich do UODO.
Niejaki Karczewski w pandemii - biorąc kasę jako członek z senatu - robił fikcyjne dyżury w szpitalu, w którym wcześniej wziął urlop bezpłatny. a jakaś pisowska maciora w lekarskim kitlu - tez senatorka - wykręciła wtedy prawie półtora miliona zł