Trzeba być ostro niespełna rozumu, by uwierzyć w bajkę, że po utracie przytomności i zarzyganiu autobusu nikt nie zawiózł Nawrockiego do lekarza, a po roku w pieXdolenie, że to była próba otrucia. Poziom głupoty psychoprawicy sięgnął zenitu.
Żenada i groteska.
Skoro w grę wchodzą tylko ruscy to proponuje takiego jednego zbrodniarza putina