Antoś i Jasiu wystarczą, ich imiona to potwory współczesnej bezmyślnej mody. Brakuje jeszcze Stasia i Franka do kolekcji. Ludzie, dlaczego tak ślepo podążacie za modą?
Żadne żarty nie ranią moich "uczuć religijnych". Jako osoba wierząca nie identyfikuję się z pojęciem "obraza uczuć religijnych" i wrzucaniem wszystkich innych postaw do tego worka. Moja wiara to moją indywidualna relacja z Panem Bogiem i nikt i nic nie jest w stanie wejść w tę relację. Tym bardziej jej zakłócić. Siła Wyższa jakkolwiek ktoś ją pojmuje na pewno istnieje.
Czy to jest płatna godzina?