Zabawne jest to, że właśnie tacy ludzie często gardzą mieszkańcami wsi. Uważają się za lepszych, bo są z dużego miasta i zażarcie bronią swojego urojonego statusu. Wyjątkowe jednostki z wielkich miast, zadłużone na całe życie za mieszkanie mniejsze niż kurnik osoby, którą gardzą.
Uwielbiam jak zbiera się 200 osób dając zeznania że jakiś lekarz brał łapówki ale zeznania 200 osób są mniej ważne niż jednego lekarza. Rozumiecie. I to jest szach mat w tym społeczeństwie.
To z programu KPO.