Ja świętuję ostatnią wiosnę z budyniem w pałacu prezydenckim. Mam nadzieję, że zabierze też te swoje zwierzaczki, jak piggi, prosiaczka, szefową kancelarii i misia go-go, szefa gabinetu. Reszta na bruk w trybie natychmiastowym i dyscyplinarnym za wrodzoną tępotę, tumaństwo i brak elementarnych kwalifikacji do czegokolwiek. Może poza kradzieżą i kłamaniem.
Może w wojsku byli, komuś klucze upadły, inny krzyknął "granat", a oni zapomnieli, że już nie są na koszarowcu i padli na ziemię.