To się dzisiaj nazywa dyskryminacją, czy nietolerancją. Ja jestem leworęczny i przez to też mógłbym się poczuć dyskryminowany, bo wszystko jest robione z myślą o praworęcznych, no ale nikogo to nie obchodzi, bo nie mam odchyłów natury psychologicznej jak to jest w tych wszystkich ideologiach itp.
Można zwalać winę na kogo się chce, na boga, żydów czy ciapków. Prawda jest taka, że za każdym rozbiorem, za każdą przegraną stoją lata nieudolnych rządów sprawowanych przez zdrajców i id****w. I historia się powtarza, szykuje się kolejny ale oczywiście winni będą poszukiwani na zewnątrz bo tak łatwiej.
Typowy prawak co zostawia kibel obstany po sobie. A martwi się tylko o swoją upę.