Pamiętam jak kiedyś śmialiśmy się z Lecha Wałęsy że musi mieć doradcę, który tłumaczy co chciał powiedzieć prezydent kiedy powiedział to co powiedział... wtedy nawet nam się nie śniło że może być aż tak źle.
Rany jakich mamy bogatych emerytów! Mi po opłaceniu rachunków zostaje 200 zł na mnie, psa i kota, które adoptowałam przed inflacją, a których teraz nikt nie chce przygarnąć. Chyba znalazłam rozwiazanie mojej sytuacji - zaadoptuję sobie emerytkę. ^^ Może wtedy nie zdechnę z głodu...
Dobrze że nie założył za wycieraczkę tego powroza