Karyna jak uj z tej pyskatej szma.y. Dopalacze i inne dragi to nie moje pokolenie,nie moja bajka. Zadzwonilbym po wlasciciela bo nr.na bank musi gdzies byc, a jak nie to po psy,a do tego czasu zamknalbym sklep z powodu „awarii kasy fiskalnej „ i poczekalbym na przyjazd wlasciciela.jednak nim bym wyszedl to na odchodne z liścia klepnąłbym i gimbo z kamerką i karyne.
tygrzyk, gdzie wiocha?