Ja już widziałem wiele w swoim życiu. Też zdarzyło mi się trafić do "Januszexów" gdzie zwlekano z wypłatami. Miesiąc, czasami dwa. Jednak nikt nie był na tyle bezczelny, co Sakiewicz, by nie płacić swoim pracownikom pół roku, a jednocześnie latać na kolację do Monako. To już jest chyba najwyższy level "Janusza biznesu".
Ciekawe kiedy amerykańscy influencerzy to wynajdą.... Chociaż pewnie potrwa bo jest trochę trudniej zrobić niż fruit water...