Złota panierka, gorący olej,
spotkanie dwojga w jednej doli.
Matka-kura w bułce skąpana,
przez własne jajo jest otulana.
Rodzinna więź na patelni pryska,
gdy ogień pod nimi mocno błyska.
Córka i matka — jedność chrupiąca,
wprost na talerz, prosto od słońca.
Widelec wbity, koniec dramatu,
smak ich połączył wbrew całemu światu.
Cyborgi już są faktem a człowiek jeszcze gdzieś musi stawać od budzika kto to widział? Wszystkim ludziom powinna się już emerytura należeć zaraz po urodzeniu. Albo przynajmniej jesteśmy blisko tego momentu lub masowej anihilacji ludzi przez cyborgi Muska. Bo prawak na pewno nie będzie swoimi cyborgami ludziom jakiś socjal wypracowywał?
To drugie prawko, pierwsze zdobył na księżycową hulajnogę !