Wygląda to słabo, ale jest ku temu jeden, drobny powód, o którym niektórzy celowo milczą. Kacprzyk póki co, jest świadkiem (taki dostał status). Nie jest jeszcze oskarżony. I gdyby go teraz wezwano, to mógłby zapoznać się z całością akt sprawy i zeznań około 40 innych ludzi. Tak to u nas działa, niestety. I nikt z tym nic nie robi od lat 90.
Można by temu panu tak w nagrodę codziennie teraz "czyścić" ten samochód, skoro ptaki przestały.