Rosyjskie trolle i farmy dezinformacyjne masowo działają w polskiej przestrzeni internetowej, celowo podszywając się pod zwykłych obywateli (w tym naTemat.pl pod profile kobiet), lokalne serwisy czy uczestników debat publicznych. Ich celem jest sianie chaosu, skłócanie Polaków oraz osłabianie zaufania do państwa, wojska i sojuszników z NATO.
Wygląda to słabo, ale jest ku temu jeden, drobny powód, o którym niektórzy celowo milczą. Kacprzyk póki co, jest świadkiem (taki dostał status). Nie jest jeszcze oskarżony. I gdyby go teraz wezwano, to mógłby zapoznać się z całością akt sprawy i zeznań około 40 innych ludzi. Tak to u nas działa, niestety. I nikt z tym nic nie robi od lat 90.
Rosyjskie trolle i farmy dezinformacyjne masowo działają w polskiej przestrzeni internetowej, celowo podszywając się pod zwykłych obywateli (w tym naTemat.pl pod profile kobiet), lokalne serwisy czy uczestników debat publicznych. Ich celem jest sianie chaosu, skłócanie Polaków oraz osłabianie zaufania do państwa, wojska i sojuszników z NATO.