A w niedalekiej polandii, to co inaczej było? Jak pierwszy sekretarz wizytę zaliczał? Przynajmniej jedzenie było zjadliwe, bo za grzebanie w przepisach były dość wyśrubowane kary, zobaczcie za co ojciec aktora Pawła Wawrzeckiego, został stracony. Pamiętam wszystko - mleko które się zsiadało, a nie psuło po 2 dniach, chleb co to się jak skała twardy robił a nie pleśniał, landrynki co to niektórych kawałki zębów kosztowały, oranżada z woreczka i oczywiście ten pyerd0lony salceson, który miał skórę z włosami jako dodatek, do dzisiaj mam mdłości jak sobie to przypomnę...
Haha no właśnie! Dobre to ;]