Nie dość, ze naziol to jeszcze guzik wie o prowadzeniu spółki. Gdyby każdego prezesa można było wsadzić na nie osiągnięcie wyniku powyżej inflacji to by więzień nie starczyło. Prezes zawsze może powiedzieć, że wybrał obligacje jako obarczone mniejszym ryzykiem i obronił część majątku przed inflacją. Nikt nic by mu nie mógł zrobić. Niech ten pan już pójdzie na emeryturę.
Znam to powiedzenie już kilka lat: ale proszę wyobraźcie sobie, że tak zryło mi ono psychę, iż przed każdym rozpoczęciem "dwójki" upewniam się, że nie jest to sen ...
Tylko czego ma dowodzić ten film? Facet miesiąc po śmierci brata jeszcze nie wpadł na pomysł wykorzystania katastrofy politycznie. Naród jest w szoku, choć to brzmi dziwnie w obecnej sytuacji, ale ta katastrofa zbliżyła wtedy Polaków i Rosjan. Sam ubiega się o fotel prezydencki, więc i wypowiedź musi być stonowana. Po przegranych wyborach zaczyna używać śmierci brata i średniego sortu w polityce. Sama wypowiedź niczego nie dowodzi.
Nie dość, ze naziol to jeszcze guzik wie o prowadzeniu spółki. Gdyby każdego prezesa można było wsadzić na nie osiągnięcie wyniku powyżej inflacji to by więzień nie starczyło. Prezes zawsze może powiedzieć, że wybrał obligacje jako obarczone mniejszym ryzykiem i obronił część majątku przed inflacją. Nikt nic by mu nie mógł zrobić. Niech ten pan już pójdzie na emeryturę.