Oj są. Miałem w podstawówce taką szaloną nauczycielkę. Zamiast uczyć to pierdzieliła cały czas o swoim życiu. Jak to się uczyła rowerem jeździć itp. I tak przez trzy klasy podstawówki. Potem dzieci poszły do czwartej klasy i większość nie umiała pisać czy czytać. Jak ktoś rozrabiał to biła każdego kablem. Potem rzuciła się pod pociąg. Dyrektorka nic z nią nie robiła bo to przyjaciółki były pff
Oj są. Miałem w podstawówce taką szaloną nauczycielkę. Zamiast uczyć to pierdzieliła cały czas o swoim życiu. Jak to się uczyła rowerem jeździć itp. I tak przez trzy klasy podstawówki. Potem dzieci poszły do czwartej klasy i większość nie umiała pisać czy czytać. Jak ktoś rozrabiał to biła każdego kablem. Potem rzuciła się pod pociąg. Dyrektorka nic z nią nie robiła bo to przyjaciółki były pff