Za starych, dobrych czasów nieboszczki PZPR był u nas w zakładzie towarzysz o nazwisku Juszczyk. Lump, nygus a na dodatek złodziej mienia. Jako kierownik magazynu paliw kradł na potęgę, śmiejąc się w ludziom w nos. Jeden z jego towarzyszy partyjnych oskarżył go i w tym momencie miał przeyebane! Pierwszy sekretarz POP darł ryja, że to nie jest oskarżenie tow. Juszczyka tylko napaść na POLSKĄ ZJEDNOCZONA PARTIE ROBOTNICZA!!! A więc mamy ten sam syf tylko w innym kolorze!!!
niektórym współczuję, bo nic nie mogli poradzić... a reszta, no cóż, nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać.