Życzę by Beta i Andrzej, marionetki prezesa, oraz prezes chowający się za spódnicą Beatki zajęli odpowiednie miejsce w historii Polski... na śmietniku historii.
Hahaha. Pamiętam jak pierwszego dnia pracy na budowie wysłali mnie po zaczyn do bulgulatora :D Latałem jak głupi koło materiałów i czytałem co jest do czego. Gdy powiedziałem że nie mogę znaleźć i spytałem gdzie dokładnie jest to w odpowiedzi usłyszałem śmiech całej brygady :D :D
brawa dla chłopaków :) a tej pani/pan nie powiem co ;p