Tak to ogladam i sobie mysle. Jakis pijany de**l w niedziele podpalil swoje miszkanie bo sie poklucil z dziewczyna. Zjaraly sie 2 pietra a w tym mieszkanie mojego kumpla, ktory teraz lezy w szpitalu po otruciu dymem i mo mowia ze musi polezec bo inaczej umrze. Dzisiaj z nim gadalem. Z ogniem nie ma zartow.
a co sie beda pieski szarpac z lobuzami,lepiej sie porozgladac za jakimis mniejszymi chuliganami,moze przedszkolna grupa sie nadazy,zawsze mozna postraszyc,ze im sie piaskownice zabierze
Czuję się urażony wypowiedziami szlachty z centrum miasta. "Przyzwyczaiłam się do życia w centrum a teraz chcą mnie przenieść na obrzeża"... nosz kurza twarz, mieszkają w norach w centrum miasta, bo to są nory nie mieszkania. Przydzielają im nowe ale źle, tragiczny standard... oczywiście nie ma klepiska na podłodze i kuchni fajerki. Piotrkowska daleko? Jest wszytko, sklepy tramwaje, autobusy, szkoły, przedszkola, nawet zbiorniki retencyjne nad którym szlachta mogłaby oddawać się temu co lubi najbardziej czyli łojenia bronksów
Typowy polak.