To zawód, w którym procentowo ginie więcej osób niż w górnictwie. A nie mają 13, 14 wcześniejszych emerytur jak górnicy. A dlaczego bo jest ich za mało i nie mają związków. Za mało aby blokować drogi albo tory kolejowe. Na zachodzie państwo pomogło wszystkim godnie zarabiać a w Polsce tylko górnikom.
A na poważnie to ktoś wyjaśni genezę zjawiska które obserwujemy? Intryguje mnie co się zadziało?