Od kilku lat moja żona w ten dyskretny sposób sprawdza czy "zbliżają się trudne dni". Nie chodzi o toc zy pachnie leczy czy dzieję sie coś w kobiecych sprwach. Jak dorośniecie i będziecie dojżałymi mężami zrozumiecie o czym piszę - normalka :)
Nich go plagi egipskie.Szlak by go trafił-gnide.