sto procent profeska.facet przeprosił za powiedzenie,że w powietrzu nie ma szkodliwych substancji.sam nie wierzy że kazali mu to powiedzieć.widać jego konsternacje,zakłopotanie jak usłyszał w słuchawce że ma ludzi w hu..a zrobić.ot i cała filozofia tego przekazu.
Znacznie większym koszmarem było, gdy na zakupach czy na ulicy mama spotkała znajomą. W tamtych czasach nie było smartfonów, żeby czymś dłuuugą nudę zabić. Uch...
sto procent profeska.facet przeprosił za powiedzenie,że w powietrzu nie ma szkodliwych substancji.sam nie wierzy że kazali mu to powiedzieć.widać jego konsternacje,zakłopotanie jak usłyszał w słuchawce że ma ludzi w hu..a zrobić.ot i cała filozofia tego przekazu.