Jak ktoś nie umie się bawić to nie ważne czy polegnie na Woodstocku z mo**ą w błocie, czy w katolockiej wsi. Prawda jest taka, że mniej bałbym się puścić dziecko na woodstock niż do kościoła, bo tam dopiero gromadzą się szumowiny.
Wiadomo ze niekoniecznie to jest z fajek dym, niewazne bo wyglada w wielu przypadkach ciekawie, moze nie jest to sztuka ktora trzeba latami cwiczyc ale naprawde spoko. sama pale a 'kolka' zrobie gora dwa jak mi sie uda mimo, ze wiele razy sie probowalo.
nie wiem gdzie tu wiocha.... i nie wiem czemu na tym portalu... ze smierci wioche robic to faktycznie podziwiam ludzi za id**tyzm