Najlepsze jest to, że butelkomaty ciągle się psują. I to nie tylko w jednej sieci. No może oprócz biedronek, w których są... duże kartony ;p
Sam akurat nie mam z tym problemu. Wrzucam do siatki, czy worka ( wykorzystuję z innych produktów np papier toaletowy), potem do auta i jak jadę z pracy przy okazji zakupów oddaję. Nic skomplikowanego. 8)
Nie, no gdzie, przecież to powiedział nasz, prawacki, największy cham, buc i prosty burak. Także jaki-sraki jest OK. Jaki-bylejaki, czy jaki-nijaki, względnie jaki-bydlaki to by było niedopuszczalne. No chyba, żeby tak powiedział rzeczony ćwok, czarnek lub kurd**el albo ktoś wyżej w hierarchii PiSdzielczej mafii faszystowskiej. Wtedy też jest OK.
Najlepsze jest to, że butelkomaty ciągle się psują. I to nie tylko w jednej sieci. No może oprócz biedronek, w których są... duże kartony ;p Sam akurat nie mam z tym problemu. Wrzucam do siatki, czy worka ( wykorzystuję z innych produktów np papier toaletowy), potem do auta i jak jadę z pracy przy okazji zakupów oddaję. Nic skomplikowanego. 8)