I bardzo kur*a dobrze. Pojechałem do Zakopanego we wrześniu zeszłego roku, po to właśnie, aby nabyć dobrą, solidną ciupagę. Najlepiej bogato zdobioną, z kutym żeleźcem i ostrogą. Koniecznie chciałem ciupagę podhalańską, bo w przeciwieństwie do ciupag huculskich, mają wąski żeleziec, ułatwiający chwyt podczas korzystania z ciupagi jako podpory. I co? I gunwno kur*a. Wszędzie chińskie podróbki dla je*anych turystów. W całym zafajdanym Zakopcu nie mogłem znaleźć ciupagi. To jest ku*wa skandal. Prawie 500 km w śmierdzącym PKP i wszystko na nic.
Gdyby ktoś szukał, np. urzędnik lub nastoletni incel-stulejarz, to przypominam, że mamy XXI wiek i wyszukiwarkę guugle. Wystarczy wpisać "porno na krupówkach". Cieszę się, że mogłem pomóc :)
A babcia ma 86 lat i ledwo zipie. I wcale nie przyszła pogadać w poczekalni