Ty chyba sobie ku..wa żartujesz. Ewidentnie nie masz żony. Nawet nie wiesz ile się musisz nagadać, naprosić, ile pieprzenia wysłuchać, ile razy śm***i wrzucić z własnej woli i jaką strategię obrać, zanim dostąpisz zaszczytu ruchania. To jest nieskończenie długi dialog, na końcu którego może będzie sex.
Jak by to było takie proste... Id****w, prymitywów, innych takich ciężko oddalić od siebie za pomocą sprayów, słów, gestów, bluzgów itp. Autorze, jeśli masz na zbyciu taki spray o którym piszesz to daj mi znać, przydał by mi się.
Ludzie kiedyś byli bardziej przyjaźni. Jeden drugiemu zawsze pomógł. Było życie sąsiedzkie. Teraz... podejrzewam, że większość z nas nie zna połowy ludzi ze swojego bloku.
Oj, będzie rybą i szambem zajeżdżać....