Ależ teza z trollowej dpy wyjęta. Większość przebojów muzyki rozrywkowej jest o cierpieniu. Najczęściej po rozstaniu. Romantyzm to uczucia. Miłość, tęsknota, cierpienie. Na całym świecie. Tylko trolki wiochy wychowane na świerszczykach antyteizmu mają tak zamknięty umysł i edukację jakości pionierów z kołchozu.
Do bycia singlem trzeba dojrzeć. I już nigdy nie będziesz chciał być w związku. Bycie singlem nie oznacza samotności, wprost przeciwnie, życie towarzyskie jest dużo ciekawsze niż facetów w związkach. Poza tym nikt nie truje d**y a byle gó**o :)
Gal zbyt skomplikowane dla ciebie i dla twojego boga, czyli księdza pe****la.