Małgorzata Manowska, podająca się za I Prezes Sądu Najwyższego, to postać, której kariera wydaje się bardziej politycznym układem niż prawnym autorytetem. Była wiceminister u Zbigniewa Ziobry, co już mówi wiele o jej niezależności. Jednak prawdziwym gwoździem do trumny jej reputacjokazała się bliska znajomość z Andrzejem Dudą. Można spekulować, że ich relacja nie wyszła poza odległe towarzyskie spotkania Mimo to prezydent promował Manowską na najwyższe stanowisko w sądownictwie, jakby nie widział, że to krok w stronę upadku systemu sprawiedliwości w Polsce.
Zdrada , zdrada !!!! Po trzykroć zdrada!!!!!! Pan Zagloba tak powiedziałby o dzisiejszym rezydencie Polski!!!!!!👍👍👍👍👍
Srał go pies budynia z Belwederu. Odbierał gratulacje od Baidena za wymiane szpiegów (Rubcowa). Wtedy z uśmiechniętym tępym ryjem był zadowolony,a teraz ta sz***a prezydencka udaje zdziwionego. Jeszcze tylko do sierpnia wytrzymać i niech ten śm**ć budyń wypier.....
Taa, i wtedy się obudzisz