Paczki nie dało się wysłać. Pojechaliśmy do punktu przyjęć DHL. Taśma, sznurek, nożyczki, wszystko było. I tak córka poznała sekrety Poczty Polskiej. Dziś ma 18 lat i pamięta tamtą lekcję do dziś.
Nie wiem, czy ta opowiastka jest prawdziwa, ale sam kiedyś, dawno temu, byłem świadkiem podobnej sytuacji (nie pamiętam już gdzie to było). Różnica tylko taka, że nie torba ze śm***iami tylko opakowanie po lodach czy czymś podobnym i nie samo wypadło, tylko mamuśka wywaliła bezczelnie na środek chodnika w miejscu pełnym ludzi. Jej własne dziecko (około 9 lat) wyrzuciło to do kosza i próbowało nauczyć matkę odpowiedniego zachowania... bezskutecznie. Reakcją była jedynie złość na własne dziecko.
Nazwa potrawy .. tampon w kiblu’’ cena wysoka bo i kreatywność ogromna 😎😎