Kiedyś będąc na wsi u kolegi, przyszedł gościu było małe co nieco, ózne facecje opowiadał. Bawił sie z Burkami (czyli psami). Najciekawsze było to, że jak przyszedł jako listonosz, to te psy bardzo z szargały jego godność.
Maseczki mają minimalizować rozsiewanie zarazków przez noszącego. To jest taka mądrość zbiorowa, albo dbamy o siebie wzajemnie, albo mylimy odwagę z głupotą i ignorując zalecenia narażamy innych, co i tak pośrednio czy też bezpośrednio do na wróci. Polityka nie ma tu nic do rzeczy. Czesi,Koreańczycy z południa, czy Japończycy przy dużo większym zagęszczeniu dają radę z zarazą, i nam też może się udać. Warunek jest jeden. EDUKOWAĆ powtarzać, nie bać się reagować.
Ja mam to wszystko w mikroskali. Żona, córka, wnuczka w której hormony buzują a o Kocicy już nie wspomnę.