wy się śmiejecie, a to zostało udokumentowane, że korpoludki zrywając się o 6 żeby zdążyć do pracy na 7:30 to niszczy im zdrowie. ten działający system jest śm***iowy, praca 7:30-15:30 to najgrosze co jest dla organizmu
Dwa dni temu powiedziałem (w bardzo kulturalny i grzeczny sposób) ministrantowi, że nie będę przyjmował kolędy. Od dwóch dni sąsiadka, która to słyszała nie odpowiada mi dzień dobry i patrzy jakbym jej kota udusił. To jakaś choroba?
Gdyby miał tegoroczne powietrze w kołach to może bym się skusił.