Polscy mechanicy. Sytuacja: auto - stuka coś z przodu, zostawione na 5h!, przejechało w tym czasie 8km, paliwa ubyło na 26km, wymieniony łącznik stabilizatora lewy (pewnie z 15 min roboty), był wymieniany (kpl.) 6m-cy temu razem z gumami w ramie silnika. Na pytanie czemu, "wiesz jakie teraz są części" Założony nowy łącznik, stary nie wiadomo gdzie. Drugi ponoć dobry (dziwne). Wzięta stówka (tylko!) a nie mówiłem żeby po taniości a dobrze ma być. Stuka dalej bez zmian, telefon i teraz szuka wolnego terminu od miesiąca a miał zaraz oddzwonić. Stuka dalej, utopiona stówka i paliwo, stracony czas.
Zapytajcie kadej osoby, ktora pamieta te czasy: Ile prasterków szynki Pani/Pan kupowała/ł? Odpowiem, bo pytanie nie ma odpowiedzi i powinno brzmieć ile kilogramów: szynki, kiełbasy, miesa kupowął klient w LOKALNYM sklepie do ktrórego dostarczano wyroby z LOKALNEJ masarni, często jeszcze ciepłe. Gdy przyszło "nowe" wprowadzono racjonowanie żywności na plasterki z uwagi na to, ze na kilogram większości nie stać.
Podejrzewam, że Chuck Norris w takiej sytuacji czuje się urażony :D