Dwa filmy Barei w jednym: kryminalista badający zawartość cukru w cukrze ("Poszukiwany, poszukiwana") i "tych klientów nie obsługujemy" ("Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz"). Ech, samo życie.
Przewał jakich mało! Id***a wciska bajkę, żeby opylić chińskie szmaty.
Jakim cudem mogła kobieta korzystać z karty faceta i płacić niemałe rachunki (w tym za wypożyczenie samochodu). Przecież na karcie jest IMIĘ i NAZWISKO właściciela. No k....a, jeśli na karcie jest napisane Jan Kowalski, to żadna kobieta tą kartą nie zapłaci!!! A jak już się uda (znajoma ekspedientka) to sklep ma ciepło, oj ciepło.
No i na koniec: karta kredytowa z limitem nie mniej, ni więcej tylko równe 23700 złociszy. Ciekawe w jakim banku taką kartę mu dali?
....bo przecież w każdej reklamie grają 'prawdziwi' ludzie a nie aktorzy....