MÓWIŁEM, ŻE TO GÓ**OWIZJA. WSZYSTKIE ZESPOŁY GÓ**O WARTE. CAŁA TELEWIZJA GÓ**O WARTA. GÓ**O, GÓ**O, GÓ**O. TYLKO JAKIEŚ KOLESIE NA TYM KASĘ ROBIĄ. "GÓ**O, D**A, CYCKI".
MÓWIŁEM, ŻE TO GÓ**OWIZJA. WSZYSTKIE ZESPOŁY GÓ**O WARTE. CAŁA TELEWIZJA GÓ**O WARTA. GÓ**O, GÓ**O, GÓ**O. TYLKO JAKIEŚ KOLESIE NA TYM KASĘ ROBIĄ. "GÓ**O, D**A, CYCKI".
Cristiano Ronaldo traktuje sport niezwykle poważnie. Tak poważnie, że gdy coś mu na boisku nie wychodzi, potrafi wrzeszczeć lub płakać. Jako nastolatek obiecał w duchu wszystkim prześmiewcom, że on i jeszcze pokaże. I pokazuje. Ciągle musi udowadniać swoją wielkość, ma na tym punkcie obsesję.
Cristiano wychował się w biednej dzielnicy, w mieszkaniu socjalnym zbudowanym z pustaków oraz desek. Mama była kucharką, a ojciec ogrodnikiem. Trzypokojowe lokum było za małe dla sześcioosobowej rodziny, w dodatku eternitowy dach przeciekał i Dolores, matka chłopca, musiała prosić urząd miasta o materi
nie świat, tylko ból d**y jednego d-bila.