Oficerowie BOR tumany, jego osobista ochrona którą ma z mocy ustawy. Zamówił pizze, więc dostarczyli (i darujcie sobie stwierdzenia, że to tak daleko od Bydgoszczy, że nie dowożą, bo obok leży Nakło, gdzie pizzerie są...). Jako, że to minister to albo BOR odebrał tę pizzę z bramy i mu przywiózł, albo dostawca musiałby przejść sprawdzenie bezpieczeństwa. Myślicie, że jak Obame najdzie ochota na pizzę czy chińszczyznę, to dowiozą mu ją pod same drzwi Białego Domu? No litości.
No nie gadaj, są takie co idą na imprezę z brzydszymi koleżankami żeby to one zostały zauważone i wyrwane :)