Nie wiem, skąd ten "news", zwłaszcza, że większość kontrowersji wokół filmu Glińskiego bierze się właśnie z rozbieżnościami między książką a filmem. Co ciekawsze, rok temu o "Kamieniach na szaniec" też było głośno dzięki Elżbiecie Janickiej. U nas dzieciaki mówią, że często "KnS" są jedną z niewielu lektur, jakie czytali.
Oj mało mało dużo ćwicz mała