Wódz ludożerców powiedział: Przy następnym święcie na cześć słońca chciałbym zjeść największy rarytas świata! Na to Czarownik: To zjedz Anżeja! Wódz pyta: A czemu to taki rarytas? Czarownik: Wyobraź sobie! Mózgu nie ma, serca nie ma i kręgosłupa nie ma! I obojętnie gdzie ugryziesz: D**a, d**a, d**a!!!
A co ukradł i zajumał, tego nikt sie już nie dowie Ustawili sie na kilka pokoleń do przodu, a ludek pisoski dalej oczadziały...