Moim zdaniem prokuratura ma rację. Tym bardziej, że zwrot "polskie obozy" wskazuje raczej na ich położenie, a nie na "organizatora", co wie chyba każdy zdrowo myślący człowiek. Oczywiście zacietrzewione mohery, dyszący nienawiścią bojownicy-super-patrioci i tym podobni, zawsze znajdą powód do pierdo...a farmazonów. Dodatkowo autor absurdu nieco przegiął - nikt nigdy nie powiedział "polskie wesołe obozy koncentracyjne", a "żydowskie wesołe miasteczka" to mniej więcej ta sama waga. Mówi się "żydowskie getta" i jakoś nikt się nie obraża. "Po
Chciał dobrze, a wyszło jak wyszło...