no Ameryki to koleś nie odkrył, prawdę mówi, no ale tak to już jest, pół roku pracujemy na system, pół roku na siebie. Dostajemy wypłatę np 4000 PLN brutto, z czego na rękę mamy 2850, płacimy za różne rzeczy w których jest VAT (w większości 23%) czyli w przybliżeniu naprawdę netto mamy coś ponad 2300.. czyli z 4000 naprawdę mamy dla siebie 2300. Do tego nie zapominajmy o tym, że pracodawca poza tymi 4000 brutto płaci jeszcze koszta zatrudnienia...czyli łącznie łoży na nas 4800... a my mamy naprawdę netto 2300...
Już widzę te komentarze pokolenia "JP" mówiące o tym że policja tak brutalnie obezwładniła kogoś kto miał np zapalniczkę w kształcie pistoletu albo pistolet na wodę czy po obezwładnieniu jakiegoś innego kłótliwego agresora.
Wystarczy zobaczyć jak teraz ludzie piszą na policje mimo że tak brutalnie się nie zachowuje :P
O ile ta historia jest prawdziwa, to nic nowego. Podobnie działał kościół w USA i UK. Dla zainteresowanych zachęcam do zapoznaniem się z filmem dokumentalnym "Mea Maxima Culpa"
Ale bym ich dojechał na miejscu ojca tego dzieciaka, je***e pe**ly nie maja praw mu nawet uwagi zwrocic bez obecnosci rodzica lub policyjnego psychologa....
no Ameryki to koleś nie odkrył, prawdę mówi, no ale tak to już jest, pół roku pracujemy na system, pół roku na siebie. Dostajemy wypłatę np 4000 PLN brutto, z czego na rękę mamy 2850, płacimy za różne rzeczy w których jest VAT (w większości 23%) czyli w przybliżeniu naprawdę netto mamy coś ponad 2300.. czyli z 4000 naprawdę mamy dla siebie 2300. Do tego nie zapominajmy o tym, że pracodawca poza tymi 4000 brutto płaci jeszcze koszta zatrudnienia...czyli łącznie łoży na nas 4800... a my mamy naprawdę netto 2300...