A może to nie Ogiński lecz Sokołów zaczął dążyć do ugody bo zauważyli że na sprawie w sądzie zaczynają tracić więcej niż na samym filmiku,więc zaproponowali aby Ogiński przyznał się że ,,trochę przegiął" żeby wyjść z twarzą a w zamian zaproponowali współpracę,proces byłby długoterminową złą kampanią reklamową dla Sokołowa i finalnie firma ucierpiałaby bardziej.
Pomijając fakt bezpieczeństwa na drodze publicznej, to kierowca tego lexusa (o ile dobrze widzę), to zdecydowanie cały manewr przeprowadził fachowo ;)